Na bankiecie bawiliśmy się świetnie. Ciągle ze sobą tańczyliśmy i rozmawialiśmy. Dowiedziałam się o nim wielu ciekawych rzeczy. Nie jest taki, jak myślałam. Uwielbia grać w koszykówkę. A ten jego znajomy, którego nie dawno poznałam jest jego kumplem. Twierdzi, że pomagają sobie na wzajem. Franek daję mu pieniądze na szlugi i prochy, a on w zamian za to przedstawia kumplom. Dzięki temu może czuć się jak zwykły nastolatek. Choć nie popieram tego ich chorego układu, to muszę przyznać, że też bym tak chciała. Brakuje mi normalnego życia.
Dochodziła 22, gdy na twarzy mojego towarzysza pojawił się dziwny grymas.
-Co jest?- spytałam
-Nic. Obiecałem Dawidowi, że wpadnę dziś na boisko.
-Jakiemu Dawidowi?
-No przecież poznałaś go, jak byłaś wczoraj u mnie.
-Przedstawił się jako Ksawery.
-No tak. Nie lubi zbytnio o sobie mówić. Nie przejmuj się tym.
-Zawsze mnie uczono, że obietnic nie wolno łamać, więc jedź do niego.- powiedziałam ze smutkiem
-Pojedziesz ze mną?
-A mogę?
-No pewnie. Tylko chyba najpierw musisz się przebrać.
-Masz rację.- uśmiechnęłam się do niego i pojechaliśmy do mojego domu.
Dochodziła 22, gdy na twarzy mojego towarzysza pojawił się dziwny grymas.
-Co jest?- spytałam
-Nic. Obiecałem Dawidowi, że wpadnę dziś na boisko.
-Jakiemu Dawidowi?
-No przecież poznałaś go, jak byłaś wczoraj u mnie.
-Przedstawił się jako Ksawery.
-No tak. Nie lubi zbytnio o sobie mówić. Nie przejmuj się tym.
-Zawsze mnie uczono, że obietnic nie wolno łamać, więc jedź do niego.- powiedziałam ze smutkiem
-Pojedziesz ze mną?
-A mogę?
-No pewnie. Tylko chyba najpierw musisz się przebrać.
-Masz rację.- uśmiechnęłam się do niego i pojechaliśmy do mojego domu.
Szybko się przebrałam i znów wyszłam. Franek czekał na mnie na podjeździe. Uśmiechnął się na mój widok i złapał mnie za rękę. Moje serce mocniej zabiło i na policzkach pojawił się rumieniec. Wsiedliśmy do jego sportowego auta i tym razem ruszyliśmy w kierunku jakiegoś boiska.
-Em..- zaczął Franek
-Tak?- spojrzałam na niego, jednak on nie odrywał wzroku od drogi. Może i dobrze. Nie chciałabym, by spowodował wypadek.
-Słuchaj.. Nie zrozum mnie źle, bo jesteś bardzo ładna i wgl. , ale ja nie chcę mieć dziewczyny.- zasmuciłam się. Co prawda nic do niego nie czułam, ale zrobiło mi się tak jakoś dziwnie. Z trudem powstrzymywałam płacz.
-Mam do ciebie jednak wielką prośbę.
-Jaką?- powiedziałam dość cicho, aby nie rozpoznał w moim głosie chęć do rozpłakania się. Teraz najchętniej chciałabym znaleźć się w swoim pokoju z kubełkiem moich ulubionych lodów.
-Mogłabyś poudawać przed moimi kuplami, że jesteśmy razem? - Teraz to już całkowicie przegiął. Powtarzałam sobie w myślach ;samokontrola'. Modliłam się, żeby nie wybuchnąć. Odliczyłam do dziesięciu i odezwałam się.
-Chyba sobie kpisz. Znajdź sobie jakąś inną laskę do udawania. Mnie w to nie mieszaj.- powiedziałam z wyrzutem. Nie odpowiedział mi, bo właśnie byliśmy na miejscu. Wysiadł z samochodu, po czym otworzył mi drzwi. Nawet się na niego nie popatrzyłam. Byłam okropnie zła. Jak w ogóle mogło mu to przejść przed gardło? Palant. Wyrwałam się z zamyślań i zobaczyłam, że w naszym kierunku idzie jakaś grupka chłopaków.
-Siema Franek!- krzyknął Dawid i podał mu rękę.- Widzę, że jesteś ze swoją dziewczyną.
-Ja nie jestem jego dziewczyną.- powiedziałam oburzona, a gdy zobaczyłam te dziwne chytre uśmieszki na twarzach chłopców, których pierwszy raz na oczy widziałam oraz smutną minkę Franka natychmiast dodałam.
-Jestem jego narzeczoną.- powiedziałam z wielkim uśmiechem, po czym spojrzałam na Franka i puściłam mu oczko. Nie wiem dlaczego mu pomogłam i udawałam jego dziewczynę, ale czułam że tak powinnam postąpić. Jeden z jego kupli tak dziwnie się na mnie patrzył, że może to mnie do tego nakłoniło. Usiedliśmy na ławkach, obok ogniska, które rozpalił Dawid. Przedstawili mi resztę znajomych. Okazało się, że ten co tak się ciągle na mnie patrzy ma na imię Paweł, a ten drugi, który ciągle palił papierosy Kamil. Usiadłam Frankowi na kolanach i przysłuchiwałam się ich rozmowie. W pewnym momencie usłyszałam coś, czego kompletnie się nie spodziewałam.


.jpg)
To jest świetne. Mam nadzieję, że będziesz pisać dalej :) Powodzenia ;3
OdpowiedzUsuń