-Witaj córuś.- usłyszałam głos ojca
-A wy nie w pracy?- zapytałam z uśmiechem. Miałam nadzieję, że rodzice mają dziś wolne i spędzimy ten dzień tak jak kiedyś. Gdy byłam mała w każdą sobotę zabierali mnie do wesołego miasteczka, cyrku, albo na zakupy.
-Właśnie jedziemy. Podwieźć cię gdzieś?
-Nie. Zostanę w domu. - pobiegłam do kuchni. Zjadłam tam małe śniadanie, czyli jogurt truskawkowy z płatkami i rozłożyłam się w salonie na kanapie.
W telewizji nie było nic ciekawego. Postanowiłam więc zacząć pisać wypracowanie do szkoły. Siedziałam tak ponad dwie godziny, gdy pisanie przerwał mi dzwonek do drzwi.
-Panienko Emilio! Przesyłka dla pani.- usłyszałam wesoły głos gosposi. Jakoś wygramoliłam się z pod notatek i podeszłam do niej. Na stoliku leżał wielki pluszowy miś. Mimowolnie się uśmiechnęłam. Był taki słodki. Do ucha miał przyczepiony liścik. 'Taj jak zawsze. O 16.30. Będę czekał.' Zaniosłam tego pluszaka do pokoju i włączyłam laptopa. Była dopiero 15, więc miałam jeszcze dużo czasu. Umyłam i wysuszyłam włosy, po czym zaczęłam malować paznokcie. Wtedy zadzwonił mój telefon. To był Franek. Po krótkim zastanowieniu się odebrałam.
-Cześć
-Coś się stało, że dzwonisz?
-Mamy zamiar z chłopakami wyjść wieczorem na boisko pograć w kosza. Może pójdziesz z nami?
-Sam na to wpadłeś?
-Nie. Dawid prosił, żebym cię zaprosił.
-Zastanowię się.
-Przyjadę po ciebie o 18.
-Zgoda.- rozłączyłam się i spojrzałam na zegarek. 16.20. Usiadłam przed laptopem i bezmyślnie wpatrywałam się w ekran. Po pięciu minutach napisał.
*nieznajomy
Dobrze się wczoraj bawiłaś?
*ja
-Panienko Emilio! Przesyłka dla pani.- usłyszałam wesoły głos gosposi. Jakoś wygramoliłam się z pod notatek i podeszłam do niej. Na stoliku leżał wielki pluszowy miś. Mimowolnie się uśmiechnęłam. Był taki słodki. Do ucha miał przyczepiony liścik. 'Taj jak zawsze. O 16.30. Będę czekał.' Zaniosłam tego pluszaka do pokoju i włączyłam laptopa. Była dopiero 15, więc miałam jeszcze dużo czasu. Umyłam i wysuszyłam włosy, po czym zaczęłam malować paznokcie. Wtedy zadzwonił mój telefon. To był Franek. Po krótkim zastanowieniu się odebrałam.
-Cześć
-Coś się stało, że dzwonisz?
-Mamy zamiar z chłopakami wyjść wieczorem na boisko pograć w kosza. Może pójdziesz z nami?
-Sam na to wpadłeś?
-Nie. Dawid prosił, żebym cię zaprosił.
-Zastanowię się.
-Przyjadę po ciebie o 18.
-Zgoda.- rozłączyłam się i spojrzałam na zegarek. 16.20. Usiadłam przed laptopem i bezmyślnie wpatrywałam się w ekran. Po pięciu minutach napisał.
*nieznajomy
Dobrze się wczoraj bawiłaś?
*ja
Co takiego?
*nieznajomy
Pytam o bankiet.
*ja
*nieznajomy
Pytam o bankiet.
*ja
Skąd wiesz, że tam byłam?
*nieznajomy
Moja matka cię widziała.
*ja
Ty też tam byłeś?
*nieznajomy
Ja nie lubię takich imprez
*ja
szkoda :(
*nieznajomy
Zastanowiłaś się już nad naszym spotkaniem?
*ja
dzisiaj o 22 w parku?
*nieznajomy
Możesz tak późno wychodzić z domu.
*ja
Nie interesuj się.
*nieznajomy
Nie boisz się, że nas zobaczą ? W końcu nie było jeszcze balu.
*ja
O tej godzinie nie będzie tam nikogo znajomego. To do wieczora.
Szybko wyłączyłam komputer. Było już po 17.
*nieznajomy
Moja matka cię widziała.
*ja
Ty też tam byłeś?
*nieznajomy
Ja nie lubię takich imprez
*ja
szkoda :(
*nieznajomy
Zastanowiłaś się już nad naszym spotkaniem?
*ja
dzisiaj o 22 w parku?
*nieznajomy
Możesz tak późno wychodzić z domu.
*ja
Nie interesuj się.
*nieznajomy
Nie boisz się, że nas zobaczą ? W końcu nie było jeszcze balu.
*ja
O tej godzinie nie będzie tam nikogo znajomego. To do wieczora.
Szybko wyłączyłam komputer. Było już po 17.
Założyłam na siebie czarne rurki, białą bluzkę i szary sweterek. Zamiast okularów założyłam szkła kontaktowe i zrobiłam makijaż. Włosy związałam w warkocza i już byłam gotowa. Usłyszałam jakiś samochód. Od razu pomyślałam, że to Franek. Zbiegłam po schodach i powiadomiłam gosposię, że nie wiem kiedy wrócę. Uśmiechnęła się tylko i wyszłam. Na podjeździe czekali na mnie chłopcy, a dokładniej Franek, Dawid i Paweł. Ten ostatni posłał mi dziwne spojrzenie, ale to zignorowałam. Podeszłam do mojego udawanego chłopaka i pocałowałam go w policzek. Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy.
___________
Trochę mi tak smutno, jak jest mało komentarzy ;(
Kolejny rozdział dodam, jak będą dwa komentarze ;)
Trochę mi tak smutno, jak jest mało komentarzy ;(
Kolejny rozdział dodam, jak będą dwa komentarze ;)
Im więcej komentarzy tym dłuższa część :P


Fajnee ; ) Twoje opowiadanie na pewno dużo osób czyta, tylko nie dodaje komentarzy bo tu trzeba mieć konto. Proszę nie rób tak, że za pare komentarzy dopiero dodasz, bo mnie to denerwuje i przestane to czytać. Nie każdemu chce sie specjalnie konta zakładać żeby tylko skomentować. Opowiadanie jest bardzo ciekawe więc pisz normalnie a nie za pare komentarzy. czekam na dalej
OdpowiedzUsuńBardzo mi sie podoba, ale mam slaby Internet i nie zawsze mogę dodawać :) zgadzam się z @Wercix :)
OdpowiedzUsuńDaaalej ;)
OdpowiedzUsuń